Home
News
Start
Dodano dnia 09.11.2009, w kategorii WWW
Witam w kolejnej wersji mojej strony domowej. Od zmiany poprzedniej minął ponad rok więc nadszedł czas na odświeżenie wyglądu i uaktualnienie treści. Mam nadzieję, że nowa wersja przypadnie Wam do gustu :-).
Front-end web developer
Front-end web developer to osoba dbająca o to aby informacje pochodzące z back-endu były prawidłowo wyświetlane w różnych przeglądarkach internetowych. Odpowiada za warstwę prezentacji - pilnuje aby efekt końcowy był jak najbardziej zbliżony do projektu oraz aby każdy użytkownik mógł swobodnie przeglądać daną stronę .
Taka osoba nie musi posiadać szczegółowej wiedzy nt. programowania obiektowego, struktury baz danych czy tworzenia ścieżek w ilustratorze. Dane otrzymuje od osób zajmujących się back-endem a plan całej strony od projektantów. Wszystko, co musi zrobić, to stworzyć kod HTML lub XSLT i połączyć różne dane ze sobą. Bułka z masłem.
Jednak front-end web deweloper nie ma prostego zadania. Wprawdzie języki znaczników, podobnie jak języki skryptowe, są łatwe do nauczenia, nie można jednak zapominać o nieprzemijającej domieszce niepewności, która pojawia się szczególnie przy weryfikacji deweloperskich umiejętności.
Jako deweloper pracujesz w niepewnym otoczeniu. To, co dobrze wygląda i sprawnie działa na twoim komputerze, może sprawiać wiele problemów lub okropnie wyglądać na komputerze stojącym obok lub sprzęcie klienta. W pierwszym przypadku wystarczy poprosić znajomego o zaktualizowanie przeglądarki, jednak w drugim sprawa jest bardziej skomplikowana.
Pamiętaj, że twoja praca może zostać zrujnowana przez użytkowników i klientów na wiele sposobów, ponieważ mogą oni:
- używać zupełnie nieaktualnej przeglądarki
- ustawić czcionkę w przeglądarce na bardzo małą lub bardzo dużą
- używać karty graficznej obsługującej tylko 16 kolorów
- ustawić rozdzielczość ekranu na 640x480 pikseli, nie zmieniając rozmiaru czcionki na małą
- ustawić rozdzielczość ekranu na 1024x768 pikseli, nie zmieniając wielkości okna z 200x200
- używać niezliczonej ilości podręcznych pasków narzędzi pozostawiając niewiele miejsca do wyświetlania twojej strony
- wyłączyć ładowanie skryptów ze względów bezpieczeństwa
- wyłączyć ładowanie obrazków aby umożliwić szybsze ładowanie stron
- używać wolnego połączenia internetowego
- używać palmtopa
- używać przeglądarki wyświetlającej tylko tekst
a nadal obwiniać ciebie jeśli strona nie działa poprawnie. Innymi słowy, nigdy nie wiesz kto i na jakim sprzęcie będzie przeglądał stronę stworzoną przez ciebie.
Co zrobić w takiej sytuacji? Nie denerwuj się, World Wide Web Consortium (W3C) już dawno ustaliło konkretne normy, których należy przestrzegać. Po prostu trzymaj się ich a będziesz bezpieczny.
Jedyny problem polega na tym, że firmy odpowiedzialne za przeglądarki internetowe nieustannie twierdzą, iż ich produkty spełniają wspomniane normy a w rzeczywistości niestety tak nie jest.
Oznacza to, że robiąc to, co powinieneś, popełniasz błąd. Trzymając się tych norm, możesz mieć pewność, że twoja strona będzie poprawnie wyświetlana w przeglądarkach, które powstaną w przyszłości. W istniejących przeglądarkach może pojawiać się wiele problemów.
Najlepiej jeśli upewnisz się, że twoja strona spełnia wspomniane normy a jednocześnie działa w starszych przeglądarkach. To idealny wybór. Kolejnym byłoby określenie konkretnego oprogramowania, które najlepiej współpracuje z daną stroną, jednak jest to możliwe jedynie gdy mamy do czynienia z Intranetami oraz stronami B2B a staje się kłopotliwe przy stronach B2C.
Prawdziwe problemy pojawiają się gdy projekt został wykonany przez osobę, która nie jest biegła w tworzeniu stron internetowych. Internet to nośnik a nie kartka papieru. Projekty, które wyglądają naprawdę ładnie na papierze (i zachwycają klientów), mogą nie nadawać się na stronę internetową.
Użytkownicy mogą dowolnie zmieniać rozmiar tekstu na twojej stronie, a w nowszych przeglądarkach określać własne zasady wyświetlania strony (poprzez tzw. style). Oznacza to, że każdy układ strony opierający się na stałych rozmiarach czcionek i określonym polu tekstowym jest skazany na niepowodzenie. Możesz również popaść w drugą skrajność i oprzeć swoją stronę jedynie na zmiennych elementach, co najprawdopodobniej doprowadzi do powstania nieładnie wyglądających tekstów z wersami zbyt długimi do odczytania. Nie jest to jednak poważny problem, ponieważ użytkownik może samodzielnie zmienić rozmiar okna w przeglądarce.
Każdy porządny projektant stron internetowych powinien wiedzieć jak najwięcej o nośnikach z jakimi pracuje.
Front-end web developer powinien wiedzieć:
- jaka przeglądarka/jakie ustawienia powodują najwięcej problemów
- jakich elementów i technik używać przy tworzeniu nawigacji
- jak zapobiegać błędom w wyświetlaniu strony w przeglądarce
- jak zachować niewielki rozmiar końcowego dokumentu
- jak konwertować grafikę aby nie stracić na jakości a uzyskać niewielkie pliki
- jak radzić sobie z różnymi, czasami egzotycznymi formatami danych, które dostarcza klient
- jak zapobiegać przestojom w pracy nad stroną gdy nie posiada wystarczającej ilości danych
- jak poinformować kolegów oraz klientów o zbyt dużej ilości dostarczonych danych i braku umieszczenia wszystkich na stronie (co rzecz jasna wynika ze złego rozplanowania, a jednak się zdarza)
- jak nadążyć za nowinkami technicznymi związanymi z tworzeniem stron internetowych.
To najbardziej oczywiste elementy. Kolejną przeszkodą, z którą deweloper musi sobie poradzić jest szum medialny panujący na rynku medialnym i rynku oprogramowań. Na wszystkich targach oraz w każdym magazynie komputerowym firmy produkujące oprogramowania prześcigają się w reklamowaniu produktów, które umożliwią ci stworzenie strony internetowej w 20 minut nawet bez posiadania niezbędnej wiedzy o całym procesie. Dodatkowo do takiej strony możesz dodać wszystkie upragnione multimedia oraz połączyć je z bazą danych chociaż nie masz pojęcia w czym rzecz.
Patrząc na te reklamy można zacząć zastanawiać się dlaczego ludzie zajmują się tworzeniem stron w HTMLu skoro praca front-end web deweloperów może być wykonana przez dowolną aplikację lub nawet przekonwertowanie projektu wykonanego w programie graficznym.
Faktycznie, takie programy rzeczywiście tworzą strony HTML i te napisane językiem Java. Faktycznie, efekt końcowy wygląda ładnie. Jednak nigdy nie zastąpią dewelopera a jedynie projektanta stron, który zajmuje się projektami HTML, czyli stronami przyjaznymi dla oka. Są to dosłownie proste dokumenty HTML z kilkoma doczepionymi linkami, ale bez spójności czy wzajemnego współgrania elementów. Strony będące wyłącznie reklamami mogą być z powodzeniem tworzone w ten sposób. W przypadku gdy strona ma spełniać jakieś konkretne zadanie, być optymalna i współpracować z pozostałymi elementami jednej sieci, takie edytory (np. Dreamweaver, Frontpage etc.) nie spełnią powierzonego im zadania.
Najgorsze, co może spotkać front-end web dewelopera to kod stworzony przez jeden ze wspomnianych wcześniej programów. Jest on najczęściej przesadzony, nieczytelny i nielogiczny, ponieważ skrypty i aplikacje nie posiadają funkcji optymalizacji, w przeciwieństwie do człowieka. Użytkownik nie ma dostępu do kodu źródłowego. Front-end web deweloper ma i to właśnie on powinien zrobić wszystko aby ten kod był zwięzły i czytelny, chociażby po to aby kolejny deweloper wprowadzający zmiany miał ułatwione zadanie.
Dostępność informacji w Internecie jest istotnie niesamowita jednak nie w pełni doskonała. Różnego rodzaju treści i kody mogą zostać szybko udostępnione wszystkim zainteresowanym dzięki czemu liczba osób projektujących strony ciągle rośnie. Łatwiej przecież stworzyć swoją stronę internetową niż wywalczyć pięć minut w telewizji czy radiu. Niestety oznacza to, że informacje publikowane w sieci najczęściej nie są kontrolowane pod względem jakości. Każdy zapalony deweloper, bez większych umiejętności w tej dziedzinie, może stworzyć nowy odlotowy wzór czy efekt i opublikować go na swojej stronie. Inni niedoświadczeni deweloperzy chętnie kopiują ten oryginalny pomysł aby zachęcić internautów do zaglądania na ich strony, zapominając, że nie wszystko, co wygląda ciekawie w jednym miejscu będzie pasowało do ich osobistego projektu. Z reguły jest wręcz przeciwnie i dodanie tego początkowo oryginalnego elementu psuje efekt końcowy. Niemniej jednak, ten pojawiający się coraz częściej wzór, przyciągnie uwagę klientów, którzy oczywiście zapragną mieć go na swojej stronie lub zobaczą go koledzy (nieświadomi wad, które ten wzór najprawdopodobniej posiada - w końcu działa w ich przeglądarce) zaoferują go klientom.
Następnie front-end web developer na prośbę klienta dodaje upragniony wzór do projektu strony i to na niego spada cała wina, kiedy nie wszystko działa czy wygląda tak, jak według nich powinno.
Jak to mówią, nie ma nic za darmo. I dlatego strona stworzona z darmowych wzorów dostępnych w Internecie nigdy nie będzie w pełni sprawna. Wszystko oferowane przez różne biblioteki skryptów czy deweloperów na ich prywatnych stronach internetowych jest rzekomo bardzo wydajne, jednak to samo utrzymują dostawcy oprogramowań. Niewątpliwie w Internecie możesz znaleźć wszystko, czego szukasz i potrzebujesz, jednak pamiętaj, że zanim wykorzystasz w swoich projektach choćby część znalezionych półproduktów, sprawdź wszystko bardzo dokładnie aby oszczędzić sobie problemów.
Podsumowując, front-end web developer odpowiedzialny jest za projekt, który nie tylko opiera się na niepewnej ekspozycji, posiadaniu różnych umiejętności pozwalających efektywnie i użytkowo zaplanować układ graficzny strony, ale dodatkowo wymaga cierpliwości, zwłaszcza gdy zostaje obarczony winą za niedziałającą stronę. Praca front-end web dewelopera to swego rodzaju „malowanie” specyficznym kodem za pomocą technik używanych przez programistów i projektantów.
Można zadać więc pytanie: po co zostawać front-end web developerem jeśli jego praca jest tak skomplikowana i trudna? Odpowiedź jest całkiem prosta – zaangażowanie w media, chęć podjęcia wyzwania aby przekazać konkretne informacje jak największej ilości użytkowników, skuteczne połączenie pracy programisty i projektanta, zdobycie satysfakcji, kiedy strona trafia do sieci i internauci zaczynają z niej korzystać czy też czysta przyjemność wpisywania śmiesznych słów w nawiasy i kontrolowanie układu tekstu tym prostym sposobem.
Zawód ten wymaga nieustannego polepszania swoich umiejętności oraz zainteresowania pracą. Niestety skończyły się czasy, w których deweloperzy zarabiali spore pieniądze w tydzień po ukończeniu dwudniowego kursu. Teraz do głównych zadań należy poprawianie większości stron stworzonych przez tzw. domorosłych webmasterów oraz aktywna współpraca z back-end deweloperami oraz projektantami aby mieć całkowitą pewność, że klient otrzyma schludny i niezawodny produkt.




















e-mail: